Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryszard Kalisz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryszard Kalisz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lipca 2015

Pod-Grzybki 9

Kalisz Mielony i jego była wciąż nie dają o sobie zapomnieć. Niedawno Ryszard Osiem Kotletów stwierdził, iż uznał dziecko ze swego związku z Ingą Pietrasińską, choć mógł mieć co do swego ojcostwa „duże wątpliwości”. Hm, patrząc na Kalisza, ja również mam wątpliwości. Zrobił co mógł, wyszło jak zawsze. I pani Inga musiała zatrudnić inseminatora.

*

Jak się dowiedzieliśmy z publicznych przekomarzanek tej jakże romantycznej pary, pani Inga i pan Ryszard poznali się w pracy. Ona - aspirująca dziennikarka, on - polityczna (i majętna) gwiazda. Polecam panu Ryszardowi bon-mocik popularny wśród ludzi dobrej roboty: „gdzie się mieszka i pracuje, tam się ch... nie wojuje”.

*

Panią Ingę natomiast skonkluduję ludową przyśpiewką: „matuś moja, daj mnie za mąż / albo mi ją nitką zawiąż / albo zalep mi ją gliną / bo już dłużej nie wytrzymom”. Hej!

*

Kończą wątek - unikajcie Kalisza, drodzy Rodacy. Albo Was zeżre, albo wytentego...

*

… a potem zostawi z dzieckiem.

*

Czesław Kiszczak został skazany na dwa lata w zawieszeniu. Wyrok ten oznacza, że jeśli jeszcze raz założy związek o charakterze zbrojnym i wprowadzi stan wojenny, to nie będzie zmiłuj i pójdzie siedzieć. Tylko kto go wtedy będzie w stanie zamknąć do więzienia?

*

Ewa Kopacz najpierw udała się z pielgrzymką do Watykanu, następnie zaś ekspresowo przeforsowała ustawę o in vitro, otwierającą furtkę do homoadopcji. Jak mniemam, pani premier papieża uważnie wysłuchała, ale nic nie zrozumiała, bo mówił do niej po argentyńsku.

*

Z tego co słyszałem, in vitro jest metodą weterynaryjną – uzyskuje się tą drogą np. bydło o pożądanych cechach osobniczych, zaś w polskich klinikach zajmujących się tym procederem pracują weterynarze-embriolodzy. Czyżby był to sposób klasy politycznej na przetrwanie? Już widzę te kliniki z szyldami „hodowla elit III RP” - a w środku weterynarz miksujący na szkiełku genotypy Niesiołowskiego i Wandy Nowickiej.

*

Stary Józwa z PSL-u postanowił jednak nie ubiegać się o fotel marszałka sejmu, wskutek czego wakat po Radosławie Sikorskim obsadziła swymi kształtami pani Małgorzata Kidawa-Błońska. Zważywszy, iż pani Małgorzata jest prawnuczką premiera Grabskiego i prezydenta Wojciechowskiego, stanowi ona – obok Bartłomieja Sienkiewicza – kolejny żywy dowód na postępującą degenerację elit. Jeżeli teraz Sienkiewicz usiłował zaimponować kanajakom brzydkimi wyrazami, to w przyszłym pokoleniu będą smarkać w palce i bekać na znak, że smakowało.

*

Ajajaj! Radek Sikorski jednak nie będzie „jedynką” w „Bydgoszczu”! Żona próbowała załatwić mu robotę w amerykańskim think-tanku Atlantic Council, lecz pracownicy zapowiedzieli, że jeśli im przyślą z Polski tego nadętego pajaca, to złożą pozew o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach. Ale – ale! Panie Radku, podobno w „Bydgoszczu” jest do obsadzenia inna „jedynka” – konkretnie, kasa nr1 w „Biedronce” na Dworcowej 46. Tylko biegusiem, bo na tę fuchę ma chrapkę również Rostowski...

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 25 (01-07.07.2015)

czwartek, 25 czerwca 2015

Pod-Grzybki - 8

To już może nieco zgrane, ale nie mogę oprzeć się pokusie. Była kochanka Ryszarda Kalisza oskarża go, że przestał się nią interesować po narodzinach dziecka, a w końcu ją porzucił. „Niestety, zamiast wsparcia słyszałam uwagi o tym, jaka jestem gruba. I pomyśleć, że to mówił człowiek, który na obiad zjadał osiem mielonych kotletów” - i już wiadomo, skąd wzięli się „zmieleni.pl” Pawła Kukiza. Platforma wcale nie zmieliła w niszczarce podpisów w sprawie JOW-ów. To Kalisz przerobił je na kotlety i zeżarł.

*

Daniel Olbrychski został zatrzymany przez policję za jazdę pod wpływem. Okazało się, że nasz Kmicic narodowy był mocno „wczorajszy”. Ale najlepsze jest usprawiedliwienie aktora. Pan Daniel miał poprzedniego dnia wypić z żoną „butelkę” wina i tłumaczył, że może było to „o dwa kieliszki za dużo”. Jeśli wziąć pod uwagę, że alkomat wykazał 0,9 promila o 14:00 dnia następnego, to ja tylko się zapytam – panie Danielu, gdzie sprzedają wino w cysternach? A może kolega Depardieu dosyła beczułki?

*

Ta-daaam! PiS przedstawił kandydatkę na premiera w osobie pani Beaty Szydło. Cóż, przy obecnym trendzie PiS wygrałby wybory nawet gdyby wystawił stracha na wróble. Chociaż pani Beacie trzeba oddać, że wbrew znanemu powszechnie medialnemu emploi (ilekroć widzę ją w TV, sprawia wrażenie dopiero co wybudzonej z głębokiej narkozy) udało się jej nie zasnąć podczas własnego przemówienia. Red Bull dodaje skrzydeł?

*

Michnik wręczając Komorowskiemu nagrodę „Bronisława Roku” wygłosił laudację z której wynikało, że w Polsce jest dobrze, a mogło być jeszcze dobrzej, tylko motłoch nie wiedzieć czemu nie posłuchał „GW” i nieprawidłowo zagłosował. Hm, panie redaktorze – a może zapytałby się pan redakcyjnego hipstera, Wojciecha Orlińskiego, dlaczego w takim razie już trzy lata temu razem z Magdaleną Żakowską założył w „Agorze” komórkę NSZZ „Solidarność”? Czy aby nie dlatego, by w tym kwitnącym kraju ochronić tyłek przed wywaleniem na bruk w ramach firmowej „restrukturyzacji”? Ot, „gówniarz” jeden, nie docenił zalet „elastycznego rynku pracy” i kurczowo trzyma się etatu...

*

W dość zgodnej opinii obserwatorów w minionej kampanii dużą rolę odegrał internet, powodując, że „Bronisław Roku” musiał swą nagrodę odbierać w jakiejś takiej niezręcznej cichości. Skaranie boskie z tymi internetami... A prof. Marcin Król już w 2009 roku na łamach „Dziennika” przestrzegał: „Blogi są czymś wręcz idiotycznym – bo pozwalają każdemu wygłaszać opinie na każdy temat anonimowo. To psuje życie publiczne. Anonimowość pozwala ludziom na swobodę, która bywa niebezpieczna. Niegdyś wielu filozofów politycznych uważało, że tego rodzaju swobody powinny być ograniczone”. I co, nie posłuchaliście pana profesora, to teraz macie. Zamiast zatrudniać „stu hejterów” proponuję szkolenie w Chinach – tam sobie z internetem jakoś poradzili. Chociaż, zaraz – czy to nie w Chinach właśnie gościł niedawno Schetyna? Oj, będzie się działo...

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 24 (24-30.06.2015)