Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dariusz Michalczewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dariusz Michalczewski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 stycznia 2016

Pod-Grzybki 34

Łał, jedyny konsekwentny wśród armii celebrytów zapowiadających emigrację. Eks-bokser, Przemysław Saleta ogłosił, że wyprowadza się do Tajlandii z powodu tego „co robi teraz PiS” - a poza tym, ma już w Syjamie ulokowane swoje biznesy. Zapewne dlatego zapracowany nie dostrzegł, iż krajem tym rządzi wojskowa junta. Dobra rada – niech Pan unika w swej nowej ojczyźnie konfliktów z prawem. Nie od rzeczy byłoby również poczytać o urokach tajskiego więziennictwa.

*

Tajlandia słynie także z największej na świecie liczby operacji zmiany płci. Taki Krzysztof Bęgowski na przykład, wyjechał, zaczerpnął tajskiego powietrza... i powrócił stamtąd jako Anna Grodzka. Panie Przemysławie, jak by tu rzec... proszę na siebie uważać...

*

Muzułmańscy imigranci w ramach sylwestrowej zabawy postanowili w kilku niemieckich miastach wyleczyć miejscowe kobiety z ksenofobii, a przy okazji nieco sobie poużywać. Warto przypomnieć, że w islamie funkcjonuje coś takiego jak „dżizja” - podatek płacony przez niewiernych na znak poddaństwa. Jak widać, „dżizję” można odbierać również w naturze.

*

Zaglądam na strony „Kretyniki Politycznej”, ciekaw co też o niemieckich zajściach napisze pani Kinga Dunin, która zasłynęła ze stręczenia „książąt Orientu” polskim kobietom w charakterze małżonków. Donoszę, że pani Kinga niezmiennie orbituje w równoległym wszechświecie – winien jest brak miłosierdzia, bo biedni, niepewni jutra przybysze, widząc tuż obok „święta na bogato”, zapragnęli z nich uszczknąć coś dla siebie, a poza tym, nikt nie mówił, ze pomaganie „nie wiąże się z żadnymi kosztami”. Jak rany, pani Kingo – co Pani tu jeszcze robi? Książęta Orientu czekają tuż za płotem! Należy im się jakaś chwila radości – choćby od ostatniej pociechy pułku Mameluków.

*

Jednym z miast, w których napastowano kobiety był Hamburg. I tu przypomniał mi się wywiad, jakiego inny eks-bokser, Dariusz Michalczewski (ksywka „Tiger”), udzielił „Szechter Cajtung”, zachwalając niemieckie multi-kulti. Hm, w zasadzie „Tiger”, jako powszechnie znany bywalec hamburskich przybytków rozkoszy, ale i działacz charytatywny (co chętnie rozgłasza), powinien otworzyć teraz sieć darmowych, wiadomych placówek „nur für Muslime“. Ozdobami byliby Kinga Dunin i Przemysław Saleta – ten drugi już po stosownej operacji, oczywiście.

*

Po spotkaniu Kaczyński – Orban na powrót wielką miłością do Węgrów zapałała „Zona Wolnego Słowa”. Tak, ta sama, która jeszcze niespełna rok temu nie zostawiała na Orbanie suchej nitki za jego konszachty z Putinem (choć jako żywo nic się tu nie zmieniło) i gromko odwoływała wyjazd Klubów „Gazety Polskiej” na Węgry. „Nasze starania w budowaniu relacji polsko-węgierskich, wspólne wyjazdy i uroczystości już dziś procentują” - napisał Tomasz Sakiewicz, który ponownie wdrapuje się na cokół współczesnego Józefa Bema. Jedno jest pewne – gdy już postawią Sakiewiczowi pomnik, jego miedziane czoło będzie lśniło z daleka niczym latarnia morska.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 2 (13-19.01.2016)

sobota, 7 listopada 2015

Pod-Grzybki 26

„Pod-Grzybki” piszę jeszcze przed podaniem wstępnych wyników wyborów, ale co mi tam, zaryzykuję. Wygląda na to, że spełnia się czarny sen PEK, która uznała, że 500 lat temu mieliśmy w Polsce Średniowiecze, do którego cofniemy się, jeśli PiS wygra wybory. No więc, analfabetom matematyczno-historycznym ze sztabu PO wyjaśniam – 500 lat temu było XVI stulecie, okres Renesansu zwany „złotym wiekiem”, unia polsko-litewska zajmowała obszar ponad 800 tys. km2, Królestwo Polskie było europejskim mocarstwem, naród się bogacił spławiając zboże do Gdańska, biliśmy Krzyżaków i Moskali, a Jan Kochanowski pisał: „Serce roście patrząc na te czasy!”. Rozumiem, że dla PO powrót Polski do dawnego znaczenia stanowi senny koszmar, bo czeka ich za to bura od mocodawców z Berlina i Moskwy – ale my nie musimy się tym przejmować, prawda?

*

Czeka nas fala emigracji przedstawicieli elity „tego kraju”. Córka PEK zgodnie z zapowiedziami siedzi już na walizkach czekając na powrót mamusi z powyborczej stypy, by się pożegnać, Adam Michnik planuje zatrzymać się kątem u brata w Szwecji, Dariusz Michalczewski przerażony tym co nawygadywał w „Szechter Cajtung” odświeża kontakty w hamburskich burdelach, sondując, czy nie potrzebują wykidajły... I tylko Andrzej Wajda od maja stoi z rozdziawioną gębą i nic nie rozumie.

*

Nie wiem, jak Państwo, ale ja od dłuższego już czasu z radością wysłuchiwałem panicznego kociokwiku Platformy i zaprzyjaźnionych mediów, które postanowiły robić kampanię wedle pamiętnego skeczu kabaretowego „jak PiS dojdzie do władzy...”. Niczego więcej wytrawiony wódą mózg „Miśka” Kamińskiego nie był w stanie z siebie wykrzesać. Takich jak on spuentował imć Jan Onufry Zagłoba: „zawszem mówił, że gorzałka jeno tęgiej głowie służy”.

*

Prasa donosi o naukowej sensacji. Odkryto kometę, która emituje ze swego wnętrza w przestrzeń kosmiczną opary alkoholu etylowego. „Misiek” - to ty?!

*

Znów mieliśmy zmianę czasu z letniego na zimowy, co oznacza zmrok o 17:00. Mój apel – gdyby znalazł się odważny, który zlikwidowałby ten absurd, to tylko z tego powodu mógłby liczyć na kilka dodatkowych procent w kolejnych wyborach. Aż dziwne, że nikt do tej pory nie wpadł na tak oczywisty pomysł. Mój głos miałby na pewno. Tak, wiem, że zmianę czasu reguluje unijna dyrektywa – i jest to kolejny powód, by opuścić ten biurokratyczny kołchoz, zanim wprowadzi obowiązkową gimnastykę o 6:00 rano.

*

Ponieważ od północy z piątku na sobotę nie wolno agitować, to przez „internety” przetoczyła się rytualna dyskusja o ciszy wyborczej. A może taką „ciszę” powinien sobie narzucić każdy obywatel wraz ze startem kampanii? W jej trakcie jesteśmy bowiem poddawani stężonej dawce psychomanipulacji nieuchronnie zaburzającej nam ogląd rzeczywistości. Zatem każdy z nas powinien podjąć decyzję na jakieś 2 miesiące przed wyborami – a potem konsekwentnie się jej trzymać bez względu na to, jakie cuda na kiju będą wyczyniały sztaby wyborcze. Howgh!

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 42 (28.10-03.11.2015)