Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misiek Kamiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Misiek Kamiński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 listopada 2015

Pod-Grzybki 27

Dziś „Pod-Grzybki” rozpocznę od podziękowań. Dziękuję zatem Platformie i „Miśkowi” Kamińskiemu za beznadziejną kampanię wyborczą polegającą na straszeniu Kaczyńskim, przejażdżkach pendolino, przejmowaniu haseł obyczajowej lewicy, które obchodzą może promil zblazowanej hipsterki z warszawskich knajpek i klubokawiarni „Krytyki Politycznej”, by na zakończenie kokietować elektorat „wykluczonych” kompletnie niewiarygodnymi propozycjami socjalnymi. Dziękuję również ZLEW-owi za ustawienie sobie poprzeczki na poziomie ośmiu procent oraz partii „Razem” i Adrianowi Zandbergowi osobiście, za urwanie Millerowi i palikociarni kluczowych głosów, dzięki czemu dokonała się dekomunizacja polskiego parlamentu. Dziękuję reżimowym mediom, tudzież całemu Obozowi Beneficjentów i Utrwalaczy III RP, który sam się nakręcił nieprzytomną histerią do tego stopnia, że nawet najbardziej tępe lemingi musiały dostrzec, iż te potępieńcze wrzaski to nic innego, jak strach przed odspawaniem od koryta. Tomasz Lis zasługuje tutaj na osobne wyróżnienie, jako klasa sama dla siebie. Na koniec specjalne podziękowania dla kanclerz Merkel, za samobójczą politykę imigracyjną uwiarygodniającą przekaz PiS w kwestii muzułmańskiej inwazji na Europę. Doprawdy, z takimi sojusznikami Jarosław Kaczyński musiałby stratować ciężarną zakonnicę na pasach, albo zglanować Ewę Kopacz na wizji, żeby przegrać wybory.

*

Zakończył się Konkurs Chopinowski podczas którego zgraja faszystów grała na czarnych klawiszach polskiej duszy, wywołując opary mesjanizmu i demony patriotyzmu. Według Tomasza Lisa konkurs wygrał Jarosław Kaczyński.

*

„Wyborcza” nie byłaby sobą, gdyby w przeddzień Wszystkich Świętych nie uraczyła nas w swej internetowej mutacji odpowiednio sprofilowanym tekstem. Tym razem dała na stronę główną wpis autorki serwisu „foch.pl” (taka nisza dla rozkapryszonych feministek), niejakiej kulturoznawczyni (sic!) Olgi Wróbel, utyskującej jak to strasznie sztuczna i wymuszona jest ta cała cmentarna celebra – bo na skutek „terroru zmarłych” trzeba tłuc się gdzieś na prowincję, spotykać przy grobach z rodziną i marznąć. Poza tym, te groby są kiczowate - jednym słowem, obciach. Autorkę ponadto odstręcza myśl, że jej dziadek „nadal JEST, w dębowej, zakręconej na amen trumnie”, podczas gdy ciała można by przerabiać na, cytuję, „zgrabną kostkę nawozu, w którym można zasadzić drzewo”. Bowiem „jak ktoś umarł, to nie żyje”. Ot, nagrobne refleksje słoika.

*

Przy okazji - wygrzebałem w necie wyliczenie pokazujące, iż przy założeniu, że każdy Polak zapali jeden znicz, to do atmosfery uwolni się łącznie 12,5 tys ton CO2. Zatem nie wystarczy przerobić dziadka na nawóz pod jabłonkę, by być „eko”. Moi drodzy, śpieszmy się palić naszym Zmarłym znicze, póki jeszcze wolno, bo gdy UE się zorientuje, to wykaże, iż polskie znicze są winne suszy w Syrii, która to susza doprowadziła do wojny i w związku z tym musimy przyjmować „uchodźców” - WSZYSTKICH.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 43-44 (04-17.11.2015)

sobota, 7 listopada 2015

Pod-Grzybki 26

„Pod-Grzybki” piszę jeszcze przed podaniem wstępnych wyników wyborów, ale co mi tam, zaryzykuję. Wygląda na to, że spełnia się czarny sen PEK, która uznała, że 500 lat temu mieliśmy w Polsce Średniowiecze, do którego cofniemy się, jeśli PiS wygra wybory. No więc, analfabetom matematyczno-historycznym ze sztabu PO wyjaśniam – 500 lat temu było XVI stulecie, okres Renesansu zwany „złotym wiekiem”, unia polsko-litewska zajmowała obszar ponad 800 tys. km2, Królestwo Polskie było europejskim mocarstwem, naród się bogacił spławiając zboże do Gdańska, biliśmy Krzyżaków i Moskali, a Jan Kochanowski pisał: „Serce roście patrząc na te czasy!”. Rozumiem, że dla PO powrót Polski do dawnego znaczenia stanowi senny koszmar, bo czeka ich za to bura od mocodawców z Berlina i Moskwy – ale my nie musimy się tym przejmować, prawda?

*

Czeka nas fala emigracji przedstawicieli elity „tego kraju”. Córka PEK zgodnie z zapowiedziami siedzi już na walizkach czekając na powrót mamusi z powyborczej stypy, by się pożegnać, Adam Michnik planuje zatrzymać się kątem u brata w Szwecji, Dariusz Michalczewski przerażony tym co nawygadywał w „Szechter Cajtung” odświeża kontakty w hamburskich burdelach, sondując, czy nie potrzebują wykidajły... I tylko Andrzej Wajda od maja stoi z rozdziawioną gębą i nic nie rozumie.

*

Nie wiem, jak Państwo, ale ja od dłuższego już czasu z radością wysłuchiwałem panicznego kociokwiku Platformy i zaprzyjaźnionych mediów, które postanowiły robić kampanię wedle pamiętnego skeczu kabaretowego „jak PiS dojdzie do władzy...”. Niczego więcej wytrawiony wódą mózg „Miśka” Kamińskiego nie był w stanie z siebie wykrzesać. Takich jak on spuentował imć Jan Onufry Zagłoba: „zawszem mówił, że gorzałka jeno tęgiej głowie służy”.

*

Prasa donosi o naukowej sensacji. Odkryto kometę, która emituje ze swego wnętrza w przestrzeń kosmiczną opary alkoholu etylowego. „Misiek” - to ty?!

*

Znów mieliśmy zmianę czasu z letniego na zimowy, co oznacza zmrok o 17:00. Mój apel – gdyby znalazł się odważny, który zlikwidowałby ten absurd, to tylko z tego powodu mógłby liczyć na kilka dodatkowych procent w kolejnych wyborach. Aż dziwne, że nikt do tej pory nie wpadł na tak oczywisty pomysł. Mój głos miałby na pewno. Tak, wiem, że zmianę czasu reguluje unijna dyrektywa – i jest to kolejny powód, by opuścić ten biurokratyczny kołchoz, zanim wprowadzi obowiązkową gimnastykę o 6:00 rano.

*

Ponieważ od północy z piątku na sobotę nie wolno agitować, to przez „internety” przetoczyła się rytualna dyskusja o ciszy wyborczej. A może taką „ciszę” powinien sobie narzucić każdy obywatel wraz ze startem kampanii? W jej trakcie jesteśmy bowiem poddawani stężonej dawce psychomanipulacji nieuchronnie zaburzającej nam ogląd rzeczywistości. Zatem każdy z nas powinien podjąć decyzję na jakieś 2 miesiące przed wyborami – a potem konsekwentnie się jej trzymać bez względu na to, jakie cuda na kiju będą wyczyniały sztaby wyborcze. Howgh!

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 42 (28.10-03.11.2015)

czwartek, 9 lipca 2015

Pod-Grzybki 10

Nad Polskę nadleciał z Niemiec dron wczesnoporonny i zrzucił na naszym brzegu Odry „dwie dawki” pigułek od niemania dziatek. Piguły te natychmiast zostały pożarte na podobieństwo cukierków przez wygłodniałe aktywistki proaborcyjne. Patrząc na zdjęcia, trudno nie podejrzewać syndromu ciąży urojonej - niczym u pani Bratkowskiej, co to koniecznie chciała skrobać się w Wigilię. Tak poza tym - do tej pory myślałem, że tzw. kult cargo dotyczy jedynie prymitywnych ludów wysp Pacyfiku. Najwyraźniej byłem w błędzie. Postępowa odmiana kultu cargo ma u nas wielką przyszłość. Jeszcze jeden dowód na to, że gdy się przestaje wierzyć w Boga, to zaczyna się wierzyć w cokolwiek.

*

Piguły wysłała organizacja „Women on Waves”, wedle której Polki nie marzą o niczym innym, niż dać się wyskrobać. Tak się składa, że jest dokładnie odwrotnie – Polki marzą o posiadaniu dzieci, a nie decydują się na nie wyłącznie z przyczyn ekonomicznych. Wystarczy porównać wskaźniki dzietności Polek w kraju i na Wyspach Brytyjskich. I może to tak martwi zachodnich postępowców – by ci konserwatywni Polacy się za bardzo nie rozmnożyli. Dlatego postanowili zrzucać te pigułki metodą identyczną, jaką stosuje się wobec bezpańskich kotów.

*

Feministki, jak wspomniałem, łyknęły sobie po pigułce, jednak niestety żadnej najwyraźniej nic się nie stało. Trochę szkoda – liczyłem po cichu, że może przez przypadek abortują w ten sposób same siebie.

*

Opublikowałem ostatnio w internecie niedawny tekst dla „Warszawskiej Gazety” o kandydacie na Rzecznika Praw Obywatelskich – Adamie Bodnarze, który odznacza się wyjątkową gorliwością we wspieraniu homolobby. Nieoceniona blogerka Katarzyna stwierdziła w komentarzu, iż „prawa obywatelskie będą przysługiwać tylko po ukazaniu legitymacji LGBT”. Cóż, może trzeba sobie taką legitymację wyrobić. Mam tylko nadzieję, że nie jest wymagany egzamin praktyczny.

*

Achtung! Ewa Kopacz grasuje na kolei, nagabuje obce osoby, wtrynia nos do cudzych talerzy i ogólnie zachowuje się skandalicznie. Niedawno zaś objawiła światu prawdę o „dumnym narodzie śląskim”, co zostało spuentowane przerażoną miną Miśka Kamińskiego. Moim zdaniem jednak Misiek przypomniał sobie o tym zaglądaniu w talerze i po prostu za wszelką cenę próbował zdusić pawia.

*

Konio Giertych wraca do polityki – obwieścił tryumfalnie na swych stronach portal „Wyborczej”. Ludzie, co za czasy - „Wyborcza” kibucuje Giertychowi jako wielkiej (naprawdę, wielkiej) nadziei Białych, zaś sam Roman oświadcza: „nie mogę patrzeć na ten festiwal kłamstw i cynizmu”. Chłopie, w takim razie, pewnie żona cię goli, bo sam nie nie jesteś w stanie patrzeć w lustro.

*

A swoją drogą – wspólna nienawiść do Kaczyńskiego musi być naprawdę potężnym spoiwem, skoro człowiek zwany Koniem zdecydował się na kolaborację ze środowiskami w których może liczyć co najwyżej na status „dobrego faszysty”. Tak oto mamy porozumienie ponad podziałami na miarę czasów i możliwości.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 26 (08-14.2015)