Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gadający Grzyb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gadający Grzyb. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 stycznia 2013

Wrocławski „coming-out” niezależnej blogosfery

Takich prezentacji sukcesu różnego rodzaju inicjatyw potrzeba jak najwięcej – choćby po to, by rozwiać pokutujący mit o rzekomym prawicowym nieudacznictwie.

I. Odkłamać mit prawicowego nieudacznictwa

W weekend 12-13 stycznia odbyła się we Wrocławiu konferencja „Pytania o polską niepodległość”. To już trzecie spotkanie z tego cyklu organizowanego przez Dolnośląski Instytut Korfantego i Wrocławski Społeczny Komitet Poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Poszczególne panele prowadzili pan poseł Jacek Świat i Krzysztof Grzelczyk. Tegoroczna edycja skupiała się na pokazaniu „przykładów ruchów oraz instytucji po szeroko rozumianej „prawej” stronie życia społecznego, które odniosły sukces, zakorzeniły się i są trwałym elementem życia społecznego.” Zaproszeni goście mieli opowiedzieć „o sukcesie swoich przedsięwzięć” (cyt. za prezentacją konferencji).

Osiągnięcia swoich inicjatyw prezentowali m.in: Paweł Szałamacha (współzałożyciel i pierwszy prezes Instytutu Sobieskiego), prof. Andrzej Waśko (współzałożyciel Arcanów), Wiktor Kamiński (wiceprezes Krajowej Kasy SKOK i współtwórca kas), Ilona Gosiewska (prezes Stowarzyszenia Odra – Niemen), prof. Stanisław Mikołajczak (przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego z Poznania), Marek Michno (przedstawiciel ruchu Klubów Gazety Polskiej) oraz prezydent Bolesławca Piotr Roman i prezydent Głogowa Jan Zubowski. Całość zwieńczyła debata socjologów - „Szanse i bariery zaangażowania społecznego w Polsce AD 2013” w której wzięli udział dr Jerzy Żurko i mgr Stanisław Kamykowski.

Nie sposób tu przedstawić streszczenia, bo w zasadzie każde z wystąpień zasługiwałoby na osobną notkę, dlatego też zainteresowanych odsyłam do strony http://www.ustream.tv/channel/konferencja-pytania-o-nasz , gdzie można zapoznać się z zapisem wideo konferencji, ponadto poszczególne punkty programu emitujemy w Niepoprawnym Radiu PL (zaczęliśmy w audycji 390). Powiem tylko, że właśnie takich prezentacji sukcesu różnego rodzaju inicjatyw potrzeba jak najwięcej – choćby po to, by rozwiać pokutujący mit o rzekomym prawicowym nieudacznictwie. Pozostaje mi podziękować organizatorom, że planując spotkanie nie zapomnieli o niezależnej blogosferze.

II. Panel mediów niezależnych, czyli „coming-out” blogosfery

No właśnie – podczas konferencji mieliśmy do czynienia z ważnym wydarzeniem. Oto po raz drugi (pierwszy był ubiegłoroczny Kongres Mediów Niezależnych) prawicowy mainstream dostrzegł blogosferę i uznał jej osiągnięcia za istotne na tyle, by je zaprezentować jako przykłady sukcesu prawicowych inicjatyw. W niedzielnym panelu mediów niezależnych prezentowały się kolejno: Blogmedia24 (pani Teresa Tokarska), Niepoprawne Radio PL (MarkD) i Niepoprawni.pl (niżej podpisany, czyli Gadający Grzyb). Można powiedzieć, że mieliśmy do czynienia małym „coming-outem” niezależnej blogosfery (czyli takiej, która nie jest uzależniona od „strategicznych inwestorów” i dobrych wujków). Przy okazji, prezentując się publicznie, z imienia i nazwiska, zadaliśmy kłam twierdzeniom różnych nadętych buców, którzy starają się „unieważnić” blogosferę pokrzykując o „anonimowych, internetowych opluwaczach”.

Ale do rzeczy. Teresa Tokarska skupiła się m.in. na prezentowaniu rozmaitych akcji podejmowanych przez stowarzyszenie Blogmedia24, z pełną słusznością akcentując, że ich działalność zastępuje niejako rzecznika praw obywatelskich. Osobiście najbardziej utkwiło mi uzyskanie tzw. „umowy katarskiej”, której Dyktatura Matołów za żadne skarby nie chciała nikomu udostępnić. Nawet PiS-owi, a więc strukturze o wiele bardziej zasobnej i wpływowej nie udało się wydrzeć tego dokumentu, który miał przekazać stocznie w ręce „katarskiego inwestora”.

Z kolei MarkD przedstawił historię Niepoprawnego Radia PL, różnorodność oferty programowej, organizowane przez nasz „irlandzki oddział” spotkania z Grzegorzem Braunem, Piotrem Zarębskim, Jadwigą Chmielowską czy wywiad z Włodzimierzem Bukowskim. Myślę, że pouczające dla słuchaczy było przedstawienie realiów polskiego internetu – choćby to, że domeny w Polsce przyznawane są przez NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa), na której czele stoi były etatowy oficer ABW – pułkownik Michał Chrzanowski, którego rekomendowała komisja złożona w części z innych oficerów Agencji, dlatego też niezależne inicjatywy internetowe na wszelki wypadek wolą funkcjonować na serwerach zagranicznych (np. Niepoprawne Radio i Niepoprawni.pl są na serwerach amerykańskich).

Niżej podpisany, po skrótowym omówieniu sytuacji na medialnym rynku zdominowanym przez różne emanacje Obozu Beneficjentów i Utrwalaczy III RP, przeszedł do zaakcentowania przyszłościowego potencjału internetu jako dostarczyciela niezależnych treści – rozwoju sieci nie przewidział bowiem skonstruowany i zadekretowany u zarania III RP „ład medialny”. Rój powstających oddolnie i wzajemnie się uzupełniających inicjatyw jest istotnym elementem Drugiego Obiegu 2.0 i zakres ich oddziaływania będzie się nieuchronnie poszerzał. Prezentując początki portalu wspomniałem o postaci śp. Jacka Maziarskiego, który jako „Rewizor” opublikował tekst „Jak zmanipulowano wybory 2007 roku”. Podkreśliłem również integracyjny i tożsamościowy walor naszego portalu, w końcówce zaś zaapelowałem o polecanie w swych środowiskach takich przedsięwzięć jak Niepoprawni.pl, oraz wspominanie o nich przy okazji wystąpień osób publicznych w ogólnopolskich mediach. W tym kontekście przywołałem wypowiedź śp. Przemysława Gintrowskiego dla „Rzeczpospolitej”, kiedy to pieśniarz powiedział, że czyta „Niepoprawnych”, co poskutkowało znaczącym i stałym wzrostem „klikalności”.

W międzyczasie pojawiła się w charakterze dodatkowej panelistki Ewa Stankiewicz, by zaprezentować powstającą TV Republika i zachęcić do wspierania tego pionierskiego przedsięwzięcia, jakim jest całodobowa prawicowa stacja informacyjna. Całość naszych wystąpień: http://www.ustream.tv/recorded/28447430

Odniosłem wrażenie, iż publiczność była naszymi wystąpieniami szczerze zainteresowana. Przypuszczam, że stanowiliśmy dla widzów pewną egzotykę i zapewne byli ciekawi kim są ci tajemniczy blogerzy przemierzający „dzikie pola internetu”, jak to ujął onegdaj Jacek Jarecki. Mam nadzieję, że nie sprawiliśmy zawodu.

III. Część nieoficjalna, czyli hardcorowe kolędowanie

No, ale cóż to byłaby za konferencja bez części nieoficjalnej? Tu muszę podziękować Klesowi i jego Małżonce u których zatrzymaliśmy się z Markiem na nocleg za dostarczenie nam niesamowitych wrażeń. Zaprosili nas mianowicie na wspólne kolędowanie, które odbyło się w sali budynku duszpasterstwa akademickiego, tzw. „Maciejówce”. Jak się dowiedzieliśmy, osiem lat temu „Klesowie” (przepraszam, będę Was tak nazywał, bo nie czuję się upoważniony do podawania nazwiska) postanowili wskrzesić niemal zapomnianą tradycję wspólnego kolędowania. Zaczęło się od spotkań w domu z grupą znajomych, a teraz od dwóch lat trzeba już organizować salę, bo mieszkanie nie mogło pomieścić chętnych.

Zasługą Klesa jest pomysłowa formuła kolędowania: by uniknąć kłótni „co teraz śpiewamy” ułożył mianowicie zestawy po cztery kolędy w każdym, które następnie były losowane - i jazda śpiewać! :) To był, proszę Państwa, prawdziwy "hardkor" :) Kolędy były bowiem śpiewane w całości, a każda ma 8-12 zwrotek, do tego na ogół powtórzone refreny. Nie ukrywam, że bardzo przydał się rzutnik którym wyświetlano na ekranie kolejne zwrotki, bowiem, jak większość, przyzwyczajony byłem do wersji 2-3 zwrotkowych, a dodać należy, że pojawiło się również wiele kolęd mniej znanych, w tym jedna po łacinie, a co! Dawno się tak nie naśpiewałem – dość powiedzieć, że spotkanie rozpoczęte ok. 19:00 zakończyło się o 23:00, a mogłoby potrwać i dłużej. Akompaniował nam pan Marek Dyżewski – były rektor Akademii Muzycznej we Wrocławiu, niezwykle uroczy, pełny naturalnej klasy człowiek. Czegóż chcieć więcej? Między kolejnymi, czterokolędowymi „setami” był czas na skorzystanie z przygotowanego przez uczestników poczęstunku, rozmowy i kubek wina (tak, kubek, bo korzystaliśmy z zastawy Duszpasterstwa). I ta atmosfera – jak w rodzinie...

Przy okazji dane mi było poznać osobiście znajomych z blogosfery: dwie urocze Panie – Rozkat i Damę Pik, oraz Shorka. Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że kiedyś znów się spotkamy.

Słowem, było super, a zimowy Wrocław jest po prostu piękny.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

środa, 4 lipca 2012

Alfabet blogosfery

Korzystając z kanikuły, wrzucam tekst lżejszy, zanim minie euforia po niedawnym koko-spoko i arcyboleśnie prosta rzeczywistość zwali się nam na głowy.

Będzie trochę zgryźliwie, trochę poważnie oraz, oczywiście, skrajnie subiektywnie i niesprawiedliwie. No to jedziemy:

A – Afery PO. Tytaniczna praca MarkaD, blogera i szefa Niepoprawnego Radia PL, który sporządził kompletne (chyba) dossier afer Platformy Obywatelskiej. W chwili obecnej jest ich już 1124 i z pewnością nie jest to ostatnie słowo. Jeśli ktoś ma złudzenia co do natury obecnego rządu i realiów III RP, to po lekturze „Afer” powinien się ich definitywnie pozbyć. Przed ostatnimi wyborami przeczytaliśmy w Niepoprawnym Radiu PL 745 afer z I kadencji Dyktatury Matołów w ramach specjalnej, przedwyborczej audycji. Materiału wystarczyło jak raz na pełne 8 godzin, z króciutkimi przerwami muzycznymi. Przed kolejnymi wyborami powinno być podobnie. Tacy nami rządzą stachanowcy.

B – Budyń78. Jegomość, który pisze pionierską rozprawę doktorską o polskiej blogosferze i w związku z tym notorycznie wyskakuje zza węgła, albo z parkowych zarośli, strasząc ludzi długaśnym... spokojnie - strasząc długaśnymi ankietami w których dopytuje się o różne sprawy. Ponieważ wypełniam je bez szemrania, to w ramach rekompensaty domagam się powieszenia w necie efektu finalnego, bo zamiaruję urządzić sobie z niego źródełko tematów do notek. Poza tym, Budyń jest punkiem-konserwatystą oraz wokalistą kapeli Spirit of 84. I ma glany z groźnymi sznurówkami. Po kimś takim można wszystkiego się spodziewać.

C – Coryllus. Człowiek-orkiestra. Bloger, pisarz, wydawca, geniusz autopromocji, słynący z niekonwencjonalnego traktowania czytelników swojego bloga – zwłaszcza tych, którzy z tego co pisze nie kumają ani litery. Coryllus ceni i poważa: Coryllusa, Toyaha, Jezuitów sprzed kasacji, polskich ziemian oraz Marię Rodziewiczównę. Coryllus nie ceni i nie poważa (w kolejności przypadkowej): Ziemkiewicza, Łysiaka, Warzechy, braci Karnowskich, polityków PiS (poza J. Kaczyńskim), patriotycznych kołczów od Zybertowicza, każdego kto się z nim nie zgadza i całej gamy innych nieszczęśników, którzy mieli tego pecha, że Coryllus zawiesił na nich oko, gdy szukał tematu do kolejnej notki. Coryllus pisze codziennie, zaś jego i Toyaha (patrz: T - Toyah) książki można nabyć... a zresztą, sam wam powie.

D – drugi obieg, a właściwie, Drugi Obieg 2.0, który wnikliwie i błyskotliwie (jak to ja ;) ), opisałem w swoich notkach (http://www.niepoprawni.pl/blog/287/drugi-obieg-20-%E2%80%93-cz-i oraz http://www.niepoprawni.pl/blog/287/drugi-obieg-20-%E2%80%93-cz-ii ). Współtworzony przez blogosferę jedyny cień nadziei dla Polski, permanentnie olewany i lekceważony przez Wiodącą Siłę Opozycyjną, która nie ma dość charakteru, by w ramach Terapii Czterech Kroków odspawać się od reżimowych mediodajni i przyswoić sobie tę elementarną prawdę, że im silniejszy jest Drugi Obieg 2.0, tym mocniejsza jest ich karta w rozgrywce z mainstreamem III RP. Cóż, my bez was jakoś damy sobie radę, natomiast wy bez nas ugrzęźniecie między Stokrotką a Lisem. Powodzenia.

E – Ekipa. Najlepiej - charakterna i zgrana. Warunek sine qua non funkcjonowania każdej blogerskiej inicjatywy. Znak rozpoznawczy Niepoprawnych.pl oraz Niepoprawnego Radia PL. Gdyby było inaczej, dawno pożarłyby nas wrogie desanty oraz zniechęcenie spod znaku „czy warto”. Widać warto, skoro istniejemy i przychodzą nowi czytelnicy, słuchacze, użytkownicy i blogerzy. Determinacja popłaca.

F – Free Your Mind. Gość, który z pozycji Arcywybitnego Blogera (bez ironii) oraz Tyrana z Miasta Pana Cogito zrobił sobie kosmodrom, by wzlecieć i wylądować na Czerwonej Stronie Księżyca gdzie, jak się zdaje, jest mu dobrze, miło, przytulnie i skąd nie zamierza wracać. Była „centrala antykomunizmu”, jest bajko-nur.

G – A nawet podwójnie: „GG”, czyli Grzyb i to do tego jeszcze Gadający. Autor tej oraz paru innych notek, tudzież członek ekipy (patrz: E – Ekipa) Niepoprawnych.pl plus Redaktor Współprowadzący (na zmianę z MarkiemD) audycje Niepoprawnego Radia PL. Obiekt westchnień dziewic i mężatek, wdów i rozwódek, starych i młodych. Najpoczytniejszy, opiniotwórczy, przystojny, młody i majętny. Zainteresowane panie prosi o kontakt na numer... A potem siostra podaje mi tlen i następuje powrót do arcyboleśnie prostej rzeczywistości, gdzie wszystkie przyjemności i splendory zgarnia Seawolf (patrz: S - Seawolf).

H – Ha. A nawet: HA! - wielkimi literami i z wykrzyknikiem. Wygląda to może debilnie, ale tylko z pozoru - jak inaczej oddać wewnętrzny, zdrowy śmiech i humor na resztę dnia po obejrzeniu kolejnej, trafiające w punkt animacji Niewolnika? Satyryk i grafik z najwyższej półki, przy którym różne Sawki mogą sobie obgryzać kompulsywnie skórki u paznokci, ewentualnie, jak salonowo-reżimowy trefniś (a niegdyś prawdziwy satyryk), Jacek Fedorowicz, wylądować w partyjnym biuletynie „POgłos” na proszonym chlebie. W przeciwieństwie do tamtych, ten Niewolnik publikuje tam, gdzie nie musi podcinać sobie skrzydeł. I kto tu jest prawdziwym niewolnikiem?

I – Interwencje. Najmocniejsza strona portalu Blogmedia24.pl. Zaangażowanie, kompendialne przedstawianie poszczególnych działów tematycznych. Warto mieć to w zakładkach przeglądarki. Polecam!

J – Janke Igor. Założyciel i szef Salonu24, które to miejsce ma niewątpliwą historyczną zasługę w animacji niezależnej blogosfery. Niestety, z czasem dała znać o sobie patologiczna wręcz obsesja, by nie dać się „politycznie zaszufladkować” i nie stracić poważania w „środowisku”, wskutek czego S24 stał się miejscem skrupulatnego wyważania racji między d...ą, a batem. Przy czym „batowi” pod postacią RR-K (patrz: K – Kalinowska Renata Rudecka), Jasia „Flanelki” Osieckiego, Libickiego, Migalskiego et consortes przypada prominentne miejsce na Stronie Głównej, zaś d...a, czyli oszołomscy blogerzy (patrz: O - Oszołomy), z powodu niewyjściowego wyglądu są sekowani na najróżniejsze sposoby, w związku z czym opuszczają Salon, by wzbogacić blogerskie szeregi Niepoprawnych.pl. I to jest druga historyczna zasługa pana Igora dla polskiej blogosfery.

K – Kalinowska Renata Rudecka. Czyli Renata Rudecka-Kalinowska, słynna (osławiona?) RR-K, zwana również erką, bądź er-er-ką. Cytowana przez Ober-Matoła na partyjnym spędzie, jako podkładka do usprawiedliwienia furiackiego ataku Niesioła na Ewę Stankiewicz. Gdy uda się już sklonować człowieka, to jestem pewien, że platformerscy macherzy od propagandy poproszą o kod DNA tej pani (er-er-ki, znaczy), która z pewnością im go ochoczo udostępni pod każdą postacią. Następnie, spece owi zaludnią internet jej klonami, które z własnego, głębokiego przekonania, będą robiły za darmo to, co w chwili obecnej robią tabuny płatnych trolli. Takiego skarbu nie wolno przegapić.

L – Lekcje historii. Tych permanentnie udziela na swym blogu Godziemba, a kto nie czyta, ten kiep. W związku z nieubłaganym postępem, jaki pod rządami Dyktatury Matołów odbywa się w naszej edukacji, jest to wręcz lektura obowiązkowa. Komplety dla tych, którzy chcą wiedzieć cokolwiek o naszej historii najnowszej. Ojcowie winni paskiem od brzytwy zaganiać dzieci przed komputery do czytania Godziemby, a potem rozmawiać z latoroślami o przeczytanym tekście, jeśli chcą, by z ich pociech wyrosło coś więcej, niż MWzWM.

Ł – Łażący Łazarz. Błyskotliwy niegdyś bloger, a obecnie drętwy nudziarz, który dał się uwieść majętnemu wujkowi z antypodów, za którym ciągnęła wataha kolejnych wujków z wojskówki, nie mogących przeboleć rozwiązania WSI. Wszystkich tych osobliwości nie omieszkał opisać Aleksander Ścios (patrz: Ś – Ścios Aleksander), za co ŁŁ zemścił się, podając publicznie domniemane dane osobowe Ściosa. Łazarz po wyrzuceniu go z Salonu24 organizował projekt „Nowy Ekran” w gościnie u Niepoprawnych.pl. „NE” miał być „prawicowym Onetem”, czyli narzędziem odwojowania mainstreamu z wrażych rąk, a okazał się konkurencyjnym blogowiskiem o bardzo nieciekawych konotacjach i polityczną dywersją (na szczęście nieudaną) uruchomioną przed wyborami parlamentarnymi 2011. Niepoprawni.pl są teraz mądrzejsi o cenne życiowe doświadczenie i jest to niewątpliwy wkład Łazarza w budowę niezależnej, antysystemowej blogosfery.

M – Matka Kurka. Bloger i twarz portalu Kontrowersje.net, który z Szawła, czyli jadowitego antykaczysty, stał się Pawłem, równie jadowicie dowalającym Dyktaturze Matołów. Łaska nawrócenia jak widać może spłynąć na każdego, pytanie, jak naiwny musi być wróbel, by dał się posadzić na tak nieświeże kurze g... Na tym nawet pieczarki nie urosną.

N – Niepoprawni.pl. Najlepszy portal blogerski we wszechświecie. Wiem, bo sam na nim piszę swego macierzystego bloga, reprodukowanego następnie na kilku innych portalach. Odpalaniu Niepoprawnych zawsze towarzyszy dreszczyk emocji, nigdy bowiem nie wiadomo, czy znienacka nie wyskoczy „Błąd 503 - Service Temporarily Unavailable”. Jest to więc miejsce dla ludzi żądnych przygód, niespodzianek, a nade wszystko - ceniących sobie smak zwycięstwa, gdy po dłuuugim mieleniu serwera uda się nam zamieścić komentarz lub notkę. Słowem, coś dla amatorów triumfu ducha nad materią.

O – Oszołomy. Czyli ja, pan, pani – społeczeństwo. Szczególnie upierdliwa jest ta część oszołomów, która zamiast zamknąć się w czterech ścianach z „Wiodącym Tytułem Prasowym” w garści (patrz: X - BriXen), tudzież oczyma permanentnie otwartymi za pomocą jakiegoś ustrojstwa rodem z „Mechanicznej pomarańczy” wpatrzonymi w WSI24 (co miałoby niebagatelny z punktu widzenia Obozu Beneficjentów i Utrwalaczy III RP walor reedukacyjny), wyłazi ze swym wstecznictwem w przestrzeń publiczną i dzieli Polaków. Oto my – blogosfera.

P – Przykazania blogera. 1) Piłeś – nie pisz! 2) Wypiłeś i napisałeś – nie publikuj! 3) Wypiłeś, napisałeś i opublikowałeś – na drugi dzień zrób raban, że hakerzy ze spec-służb włamali się na twoje konto!

Q – Q...a, muszę pisać na każdą literę?

R – Radio. Konkretnie – Niepoprawne Radio PL. Obecnie samodzielny podmiot, który wyewoluował z Niepoprawnych.pl (patrz hasło: „N - Niepoprawni.pl”) i jest najlepszym internetowym radiem we wszechświecie. Wiem, bo sam czytam w nim swoje i cudze notki. O naszych zasługach niech świadczy taki oto mail od wiernego słuchacza: „Powinni was za takie głupoty skazać na pracę w kamieniołomach. PRZYDAŁ BY SIĘ POŻĄDEK wy nieroby jedne.” (pisownia i artykulacja CAPS LOCKIEM oryginalna - GG)

S – Seawolf. Facet, który strzela tekstami z prędkością karabinu M-16, tak że „nie nadanżam” z czytaniem jego notek na antenie Niepoprawnego Radia PL. Obiekt westchnień damskiej i zazdrości męskiej części populacji blogerskiego internetu, bo każdy też by tak chciał – mieć kwadryliony odsłon, sadzić codziennie skrzące się od fajerwerków teksty, no i być prawdziwym kapitanem prawdziwego statku. To aż nieprzyzwoite, więc dam w tym miejscu upust małostkowej zawiści: phi, Siłólf, też mi coś... Co z niego za kapitan, skoro nawet nie ma szlachetnie siwiejącej brody i nie pali fajki. A ja mam szpakowatą brodę i palę fajkę - ot, co!

Ś – Ścios Aleksander. Człowiek, dla którego robię drugie odstępstwo od przyjętego tu klucza alfabetu łacińskiego (pierwsze było dla Łażącego Łazarza, ale z zupełnie innych powodów patrz: Ł – Łażący Łazarz). Niestrudzony poszukiwacz prawdy, który „Nie uznaje autorytetów ani prawd objawionych III RP”. Nie goni za poczytnością, nie publikuje gdzie tylko bądź, o czym świadczy zamknięcie na kluczyk bloga na S24 (patrz: J – Janke Igor). Nie cenzuruje się, choć pewnie, gdyby odpuścił tu i ówdzie, mógłby wciąż być drukowanym w „Gazecie Polskiej”. Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś istotnego o Polsce, czytaj „Bez dekretu”. Szacunek.

T – Toyah. Kumpel Coryllusa (patrz: C – Coryllus). Wraz ze swym synem wyśledził m.in. „aferę szalikową” czyli manipulację „Wyborczej”, która w ramach przemysłu pogardy zaprezentowała jedno z całej sekwencji zdjęć ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – akurat to, na którym rozkładany przez niego na meczu reprezentacji Polski kibicowski szalik był do góry nogami. „GW” zainterweniowała i Salon24 (patrz: J – Janke Igor) wycofał trefne zdjęcia. Prócz tego, Toyah stracił robotę po swym politycznym „coming oucie”. To poważne sprawy i warto je przypominać. Natomiast Toyah po słynnej „wywrotce” FYM-a (patrz: F – Free Your Mind) wyznał na blogu, iż ma do FYM-a telefon, a mimo to nie zadzwonił, by upewnić się, że FYM, to FYM. I to jest już cokolwiek nieciekawe. Toyah pisze z równą częstotliwością co Coryllus, zaś jego i Coryllusa książki można nabyć... zresztą, sami Państwu powiedzą.

U – Uzwojenie pod czaszką (zob. też: W – Wciórności!). Trzeba je mieć, by pisać bloga, a nie zostać trollem. Na Niepoprawnych.pl, by pisać bloga, uzwojenie posiadać należy. Inaczej albo nie otrzyma się rangi blogera, albo też, gdy brak uzwojenia wyjdzie w praniu, zostanie się tej rangi pozbawionym. A potem to już „Daremne żale - próżny trud, / Bezsilne złorzeczenia! / Przeżytych kształtów żaden cud / Nie wróci do istnienia.”

V – Video. Relacje z których słynie jak blogosfera długa i szeroka portal Blogpress.pl. Bernard i Margotte (oraz Czarek Czerwiński, który opatyczył mnie niedawno, że nie wspomniałem o nim w jednym z tekstów, więc wspominam) wykonują nieprawdopodobną robotę, obsługując wszelkie wydarzenia ważne dla polskiej opcji antysystemowej skupionej w Drugim Obiegu 2.0 (patrz: D – drugi obieg). Prócz tego są video np. na pomniksmolensk.pl, razem.tv i w wielu innych miejscach (pozostałych uprasza się o nie strzelanie do autora za niewymienienie, to mają być krótkie hasła). Wniosek – niech się gonią „cyfryzujące” Dworaki, mamy własne telewizje, które wraz z rozwojem internetu będą tylko zyskiwały na znaczeniu, a wy, mainstreamowcy, pozostaniecie w swoim grajdołku, ciuś, ciuś...

W – Wciórności! Ta przypadłość dotyka wielu skądinąd porządnych obywateli, którzy ni z tego, ni z owego, siedząc przed telewizorem, bądź czytając gazetę podczas konsumpcji pomidorowej z makaronem, wydają z siebie ten okrzyk. Następnie, z tym makaronem i pomidorowymi wciórnościami na ustach, gnają do komputera, by zacząć zajadle walić w klawiaturę. W ten sposób, w zależności od potencjału uzwojenia pod czaszką (zob: U - Uzwojenie), rodzą się dwa odmienne gatunki: blogerzy, lub trolle.

X – BriXen. Marcin B. Brixen – twórca kul... tfu, już miałem napisać jak te pismaki z mediodajni - „kultowej”, napiszę więc – kulturoproroczej serii o rodzinie Hiobowskich. Jest kulturoprorocza, gdyż antycypuje to, co będzie kulturową normą już za pięć lat. Nawet ukazały się książki, które może kupić każdy, komu wola. A kto chce być na bieżąco, niech czyta „Świat za pięć lat” w blogosferze – najbardziej realistyczną powieść epizodyczną naszych czasów.

Y – YouTubki, albo jutubki. Wklejane przez Jutubisie. Nie mylić z Teletubisiami, choć skojarzenie ze względu na infantylizację przekazu może być uprawnione. Zmora portalu próbującego utrzymać jako-taki poziom. Zawsze znajdą się egzaltowane Jutubisie gotowe wklejać gdzie popadnie jutubki z pioseneczkami i innymi takimi, uzewnętrzniając w ten sposób drzemiące w nich pokłady Wrażliwości, Dobra i Piękna. Oprócz tych jutubków nie mają, poza kilkoma zdaniami patriotycznych i bogoojczyźnianych banałów, literalnie nic do powiedzenia, za to burzą się, gdy nie są odpowiednio dopieszczane. I za nic nie pojmują, że od wzajemnego obsypywania, tudzież nakręcania się jutubkami jest Nasza Klasa, czy fejsbuk. Za to uwielbiają wpadać w histerię i demonstrować rany – ponieważ są Wrażliwi, Piękni i Dobrzy. Takie już są, te Jutubisie.

Z – Zawodowcy. Profesjonalni dziennikarze, którzy dla popularki bawią się w blogerów i łypią na nas kaprawym oczkiem. I chyba nawet wierzą w to, że ktoś się nabierze na te ich wielokrotnie przemłócone plewy.

***

Wszystkich nie wymienionych w powyższym tekście uprasza się o cierpliwość – aż do kolejnych wakacji (a może nawet wcześniej), kiedy to postaram się (choć nie obiecuję) spłodzić następny Alfabet. Jeśli powstanie, będzie jak ten - do bólu subiektywny i niesprawiedliwy.

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: Niepoprawne RadioPL