Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frondelek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frondelek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2015

Pod-Grzybki 28

Uwaga! Oto lista „rozczarowanych i oszukanych wyborców PiS”: redakcja „Szechter Cajtung” in gremio, redakcja TVN24, Tomasz Lis wraz z całym „Newsweekiem”, Waldemar Kuczyński, Ryszard Petru, Aleksander Smolar, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Monika Olejnik, Ewa Kopacz, Donald Tusk... Tak, tak - wszyscy oni zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość, bo uwierzyli, że Gowin będzie szefem MON.

*

Zdechł Czesław Kiszczak - niestety, na wolności. Cóż, pozostaje teraz zapakować czerwone ścierwo do skrzynki, dosypać wąglika i wysłać do Moskwy.

*

Że co? Że niby zakopano truchło w prawosławnym obrządku? A, jeżeli tak, to tym bardziej - skoro tak pięknie się po śmierci zdemaskował (a raczej zdemaskowała go pogrążona w bólu małżonka), to należy wykopać i odesłać „matrioszkę” pocztą zwrotną do miejsca nadania.

*

Organizatorzy Marszu Niepodległości zaprosili na wydarzenie prezydenta Andrzeja Dudę, ten zaś odmówił, co było do przewidzenia. Nie wiem zresztą, czego zapraszający się spodziewali, po tym, jak w ubiegłym roku na kończącym Marsz wiecu wrzeszczano, że „PiS-PO, jedno zło” i wygwizdano weterana AK, gdy ten oznajmił, iż zagłosuje na Prawo i Sprawiedliwość. Takie są skutki tego, że kilku panom zamarzyło się przekształcenie ponadpartyjnego w założeniu wydarzenia w trampolinę do indywidualnych karier politycznych. Warto było?

*

Judeochrześcijański „Frondelek” zakwalifikował z kolei Wojciecha Cejrowskiego do grona wielbicieli Putina, bo podróżnikowi nie spodobało się, że prezydent Andrzej Duda nie weźmie udziału w Marszu Niepodległości. Niech zgadnę - to całe „judeo-chrześcijaństwo” to od „judzenia”?

*

Dyżurną katechetkę „Szechter Cajtung”, Katarzynę Wiśniewską, cechuje namiętność do pouczania biskupów w jakich okolicznościach i tonacji winni otwierać swoje klerykalne paszcze, by pozostawać w zgodzie z ortodoksją koszernego katolicyzmu, zwanego również „judeochrześcijaństwem”. Tym razem mieli upomnieć uczestników Marszu Niepodległości, jakim to okropnym grzechem jest protestowanie przeciw imigrantom. Cóż, minęło kilka dni i paryska masakra pokazała tak dobitnie jak tylko można, co wiąże się z radosnym hasłem „uchodźcy mile widziani”.

*

Francuzi powinni teraz podziękować „mutter Angeli” za politykę „herzlich wilkommen” i wpuszczenie islamistycznej dziczy do Europy niczym watahę wściekłych psów na rozgrodzone pastwisko. Podziękowania należą się także byłemu prezydentowi Nicolasowi Sarkozy'emu, który owładnięty wizją „Unii Śródziemnomorskiej” rozwalił Afrykę Północną, oraz, ma się rozumieć Wujowi Samowi za zdewastowanie Bliskiego Wschodu i uporczywe próby nałożenia demokratycznego siodła arabskiej kozie. Szaleńcze utopie mają bowiem to do siebie, że zawsze koniec końców toną w morzu krwi.

*

A poza tym:

  • kiedy wprowadzony zostanie zakaz reklamowania podmiotów publicznych w prywatnych mediach?

  • kiedy nastąpi przewalutowanie kredytów frankowych?

  • kiedy zostanie odtajniony aneks do raportu ws. rozwiązania WSI?

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 45 (18-24.11.2015)

czwartek, 3 września 2015

Pod-Grzybki 18

Cała Polska tropi hitlerowski „złoty pociąg”, który ponoć znajduje się gdzieś w okolicach Wałbrzycha. Co, pieniądze z OFE już się skończyły?

*

Przy okazji – nasz kraj opuszczają non-stop takie „złote pociągi”. Tylko w latach 2003-2012 wyprowadzono z Polski kapitał na łączną kwotę 82,393 mld USD, co jest równowartością mniej więcej 72.669.783 uncji złota, czyli inaczej – 2.260.284 kilogramów tego kruszcu, albo 2 tys ton i 260 kg, jak kto woli. Tyle właśnie złota wyciekło z Polski przez raptem 10 lat. Ale najwyraźniej nasze media ekscytowanie się takimi „złotymi pociągami” mają surowo zakazane.

*

Ponieważ straciłem bezpowrotnie pół godziny życia na obejrzenie żenującego cyrku, jakim była „rozmowa” pani Katarzyny Gójskiej-Hejke z Pawłem Kukizem, to w rewanżu trochę się powyjęzyczam. Otóż pani redaktor Hejke tak długo i z nieskrywaną pasją grillowała Kukiza, zupełnie jakby przeszła jakiś kurs przysposobienia zawodowego u Moniki Olejnik, aż w końcu Kukiz się zagotował i puściły mu zawory, co niestety jest dla niego dość typowe. Niektórzy twierdzą, że „woJOWnik” potrzebuje psychiatry – ja uważam, że wystarczałby dobry hydraulik.

*

Pani redaktorzyca Hejke ewidentnie miała zadanie „uwalić” Kukiza na wizji, co zresztą nie było trudne, bo pan Paweł stanowi nader wdzięczny cel dla takich zagrywek. Proponuję Państwu dla porównania obejrzeć jakikolwiek wywiad pani Hejke z którymś z polityków PiS. Ujrzycie wtedy panią redaktor wstrzemięźliwą w mowie, umiarkowaną i taktowną - słowem, dziennikarstwo dworskie w pełnej krasie. I jak tu nie wierzyć Kukizowi, który twierdzi, że TV Republika szykuje się do zajęcia miejsca TVN24?

*

No dobrze, ale komu konkretnie Kukiz nabluzgał? Przedstawiciele „Zony Wolnego Słowa” twierdzą, że zwyzywał Gójską-Hejke od „PiS-owskich k...ew”, z kolei Kukiz twierdzi, że nabluzgał TV Republice jako takiej, rzucając „PiS-owskie k...y”. A mógł po prostu zagrać w „pomidora” i na każde pytanie odpowiadać „JOW!”. Głowę dam, że wtedy to Hejke w końcu wyszłaby ze studia.

*

Na to wszystko uzewnętrznił się Terlikowski, oznajmiając na „Frondelku”, że to „koniec Kukiza” i że nie jest on prawdziwym mężczyzną. To wystawianie certyfikatów męskości jest stałym numerem Terlika, który najwyraźniej nie uznaje żadnych granic autokompromitacji. Przypomnę tylko nader męskie zachowanie Terlikowskiego, kiedy to w TVN24 Ireneusz Krzemiński nie chciał z nim rozmawiać w jednym pomieszczeniu, a Terlik zamiast trzasnąć drzwiami, pozwolił jak ostatnia ćwiara usadzić się gdzieś na korytarzu, by z takich oto pozycji toczyć z Krzemińskim „polemikę”. Ma się te cojones, nie ma co...

*

Na koniec – w pełni zgadzam się z blogerką Elig, która stwierdziła że w momencie objęcia władzy przez PiS, obecne media „niepokorne” z dnia na dzień staną się mediami dworskimi. I z tej perspektywy patrząc, przed „turboniepokornymi”, jak raczył nas określić Ziemkiewicz, rysują się całkiem obiecujące widoki na przyszłość...

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Polska Niepodległa” nr 34 (02-08.09.2015)

sobota, 11 kwietnia 2015

Braun zebrał podpisy, Grzesik dostał piany

Tadeusz Grzesik odpowiada za przekształcenie Frondy.pl w połączenie religijnego tabloidu z polityczną gadzinówką.

W listopadowym tekście „Frondelkowa Hiena Roku” („WG” nr 48, 28.11-04.12.2014) poparłem postulat ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, by nominować portal Fronda.pl do dziennikarskiej anty-nagrody „Hiena Roku”. Niniejszym podtrzymuję nominację, z jednym zastrzeżeniem – nagroda winna dotyczyć personalnie pana Tadeusza Grzesika – redaktora naczelnego i zarazem właściciela „portalu poświęconego”, on to bowiem stoi za przekształceniem tego wartościowego niegdyś medium w połączenie religijnego tabloidu z polityczną gadzinówką. Generalnie, obecna publicystyka Frondy.pl polega na tropieniu wszelkiej maści odstępców od jedynie słusznej linii prawicowego medialnego mainstreamu i demaskowanie tychże jako ruskich agentów/pożytecznych idiotów/propagandystów Putina – wybierz dowolne. Ostatnio, jako kremlowski propagandysta został zdiagnozowany (nie pierwszy raz zresztą) Grzegorz Braun, przypomnijmy - reżyser takich filmów, jak „Towarzysz generał” czy cyklu „Transformacja – od Lenina do Putina”. Powód? Braun nie pieje z zachwytu nad post-majdanową Ukrainą, przestrzega Polaków przed mieszaniem się w konflikty za naszą wschodnią granicą i prorokuje realizację scenariusza wedle którego Polskę może spotkać los rosyjsko-niemieckiego kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym, czyli współczesna odsłona Judeopolonii. Jak się domyślam, Grzesikowi skoczył cukier na wieść, że Braunowi udało się zebrać wymagane 100 tys. podpisów i będzie kandydował w wyborach prezydenckich.

Zresztą, tych „ruskich pożytecznych idiotów” Tadeusz Grzesik wynajduje nieustannie – Korwin Mikke (tu akurat byłbym skłonny się zgodzić), Stanisław Michalkiewicz, Paweł Kukiz, Rafał Ziemkiewicz, Marian Kowalski i generalnie narodowcy... słowem, wszyscy nieprawomyślni odstępcy od właściwego wyznania wiary. Zaczęło się jeszcze za Terlikowskiego, kiedy to wprowadzono cenzorski zapis na cytowanie Michalkiewicza, później było już tylko gorzej. Szczytem chamskiej, łajdackiej manipulacji był artykulik „V kolumna zajmuje PKW”, w którym przedstawiono protest w Państwowej Komisji Wyborczej po sfałszowanych wyborach jako ruską prowokację, zaś jego uczestników – jako agenturę. Warto zwrócić uwagę, że charakterystyczną cechą „frondelkowej” propagandy jest porażająca toporność, pozbawiona choćby krzty finezji. Bohaterowie kolejnych tekstów zilustrowani są prymitywnymi fotomontażami, w których przykleja im się krasnoarmiejskie czapki, czerwone gwiazdy itp. Agenturalność insynuuje się bez cienia dowodów, a na poparcie tez przytacza się cytaty, które – i to jest najlepsze – same w sobie nie świadczą o niczym ponad to, że dana osoba ma na szereg spraw inne poglądy niż Tadeusz Grzesik.

Na takiej właśnie zasadzie skonstruowany jest najnowszy wykwit właściciela Frondy.pl - „Braun, niezłomny kandydat Kremla”, opublikowany zaraz po tym, jak okazało się, że pan Grzegorz zebrał wymaganą ilość podpisów pod swą kandydaturą. Konia z rzędem temu, kto będzie w stanie wykazać co prorosyjskiego jest w prostym stwierdzeniu, że w ukraińskim kotle prócz Rosji mieszają również służby innych krajów – w tym USA i Izraela. Najwyraźniej podawanie niewygodnych oczywistości samo w sobie kwalifikuje do okrzyknięcia „propagandystą Kremla”. W podobny sposób postąpiono z szeregiem innych, wymienionych nieco wyżej osób. Pan Grzesik prawdopodobnie wziął sobie do serca maksymę prezesa Radiokomitetu, Macieja Szczepańskiego, iż telewizja to codzienne wbijanie miliona gwoździ w milion desek i realizuje ją na swoim odcinku z podobnym wdziękiem bucowatego aparatczyka. Ta metoda została zresztą w lot rozczytana przez komentatorów – wystarczy zajrzeć pod dowolny artykuł Grzesika, by przekonać się, że czytelnicy w znakomitej większości po początkowym szoku robią sobie z elukubracji naczelnego tak zwaną „bekę”.

Na marginesie, na co już kiedyś zwracałem uwagę, Tadeusz Grzesik swymi prostackimi wypocinami kompromituje ważny temat, jakim jest obecność rzeczywistej agentury w polskim życiu publicznym. Z punktu widzenia zainteresowanych służb, gdyby nie było Grzesika, należałoby go wymyślić, bowiem czytelnik po lekturze obsesyjnych urojeń Frondy.pl na hasło „agentura” ma pełne prawo parsknąć śmiechem wskazując na teksty naczelnego portalu.

Trudno o bardziej dobitny przykład dziennikarskiego ześwinienia, łajdactwa i - przepraszam – kurewstwa. Tak, kurewstwa właśnie, bowiem wątpię, by Grzesik robił to co robi bezinteresownie. Zwyczajnie nie wyobrażam sobie, by ktoś z własnej woli mógł się do tego stopnia zeszmacić. Jeśli jednak jest inaczej, jeżeli Grzesik działa samodzielnie i za darmo, byłoby to dno jakiegoś niewyobrażalnego samoupodlenia. Żeby zrobić z poważnego i porządnego portalu gadzinową kloakę eksplodującą fekaliami – do tego potrzeba szczególnych predyspozycji osobniczych i należy to nazwać po imieniu. I przy okazji postawić fundamentalne pytanie – komu i czemu „poświęcony” jest portal Fronda.pl?

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Na podobny temat:

http://blog-n-roll.pl/pl/frondelkowa-hiena-roku#.VRmGho5vAmw

http://blog-n-roll.pl/pl/terlikowski-ty-pipo

Artykuł opublikowany w tygodniku „Warszawska Gazeta” nr 14 (03-09.04.2015)