Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włodzimierz Cimoszewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włodzimierz Cimoszewicz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2019

Pod-Grzybki 160

Włodzimierz Cimoszewicz przejechał na pasach zakonnicę w ciąży... nie, wróć – nie zakonnicę, tylko staruszkę na rowerze. Na dodatek okazało się, że samochód nie miał ważnego przeglądu. No, ale powiedzcie Państwo uczciwie sami – jak Cimoszewicz miał zrobić badania techniczne, skoro w Polsce łamana jest OTUA? Przecież te pisowskie badania i tak byłyby z definicji nieważne, co zapewne niedługo potwierdzi TSUE w odpowiedzi na pytania prejudycjalne. No i przecież to było przejście dla pieszych, a nie dla rowerzystów! To gdzie się baba pchała? Pisówa jedna!


*

Niemcom grozi głód! W samym szczycie sezonu szparagowego brakuje pracowników z Polski i warzywa gniją na polach! Niemieckie MSZ wskazuje, że wszystko przez program „500+”, bo rozbestwionym Polakom nie chce się już tyrać u bauera. Dziwne, przecież dopiero co przyjęli rzesze „cenniejszych niż złoto” inżynierów i lekarzy... Chociaż, w sumie, trzeba oddać przybyszom z ciepłych krajów sprawiedliwość - wszak wysoko wykwalifikowany specjalista nie będzie się zniżał do pracy przy jakichś wykopkach i to jeszcze w ramadan. Mam jednak rozwiązanie tej napiętej sytuacji – Komisja Europejska powinna ogłosić, że przyznanie Polsce funduszy europejskich zostanie uzależnione od dostarczenia Niemcom corocznego kontyngentu robotników przymusowych.


*

Andrzej Zybertowicz nie zostanie „profesorem belwederskim” - tak zadecydowała Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów Naukowych ustami prof. Tadeusza Gadacza. Wniosek z tego, że zdiagnozowana przez Rafała Ziemkiewicza „choroba wściekłych profesorów” się rozszerza. Ani chybi, służby weterynaryjne będą musiały porozrzucać na uczelniach kulki tłuszczu ze szczepionkami – i dopilnować, by zostały zjedzone. Zawsze to bardziej humanitarne, niż odstrzał prewencyjny.


*

Do Polski miała przyjechać delegacja urzędników z Izraela – ponoć, by zdyscyplinować rząd, który ostatnio zaczął wierzgać w sprawie roszczeń i odgrażać się, że Żydzi nie zobaczą nawet złotówki. Na szczęście, szybko zdementowano ten fake news. Okazało się, że to nie żadna delegacja, tylko misja humanitarna, mająca z Polaków odessać antysemityzm – najlepiej razem z kasą.


*

Ale! Jak wieść niesie, mimo że strona polska odwołała spotkanie, to „misja humanitarna” i tak przybyła – tyle, że na „nieoficjalne” rozmowy „bez przedstawicieli polskiego rządu”. To chyba jakiś nowy zwyczaj – wpraszać się wbrew gospodarzom i prowadzić jakieś „rozmowy”. Ciekawe, z kim? Proponuję zatem rewizytę polskiej delegacji w Strefie Gazy, by porozmawiać z Palestyńczykami odnośnie odszkodowań za wysiedlenia. To chyba byłaby adekwatna odpowiedź zgodnie z izraelskimi „standardami dyplomatycznymi”?


*

Donek Tusk został Człowiekiem Roku „Wyborczej”. Na trzydziestolecie. Jedno pytanie - kiedy człowiek roku stanie się człowiekiem wyroku? Trzydziestolecie dla Tuska moim skromnym zdaniem, byłoby w sam raz. „Tusk dostał trzydziestolecie” - ech, chciałoby się przeczytać taki nagłówek...

Gadający Grzyb


Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/


„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Warszawska Gazeta” nr 20 (17-23.05.2019)

niedziela, 7 kwietnia 2019

Pod-Grzybki 154

Histeria na tle „polexitu” trwa w najlepsze. „Tęczowy” Kosiniak-Kamysz zażądał, by członkostwo Polski w Unii Europejskiej... wpisać do konstytucji. Hmm, mieliśmy już kiedyś podobny zapis – do konstytucji PRL w 1976 r. wpisano bowiem „sojusz z ZSRR”. Czyżby Kosiniak-Kamysz uważał, że gdy potwierdzimy konstytucyjnie nierozerwalny sojusz z Brukselą, to nagle będzie „jak za Gierka”?


*

Swoją drogą, czemu nie pójść dalej – za Gierka w konstytucji pojawił się też zapis o współdziałaniu PZPR, ZSL i SD jako podstawie Frontu Jedności Narodu, który był „wspólną płaszczyzną działania organizacji społecznych ludu pracującego i patriotycznego zespolenia wszystkich obywateli (...) wokół żywotnych interesów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Słowem, wypisz wymaluj - Koalicja Europejska! Jak to miło zobaczyć, że pewne instynkty przechodzą z pokolenia na pokolenie...


*

A skoro już odwołujemy się międzypokoleniowego dziedzictwa. Włodzimierzowi Cimoszewiczowi odżyły narowy z czasów, gdy jego tatuś likwidował „wrogów ludu pracującego” i na odchodnym postanowił ogołocić leśniczówkę wynajmowaną dotąd od Lasów Państwowych – włącznie z wyłamaniem framug okiennych i zrywaniem boazerii. Czyli, zachował się na wzór bolszewickich sołdatów – nie wiadomo tylko, czy rozpalił w salonie ognisko z książek i mebli, żeby upiec na nim dzika ustrzelonego z „pepeszy”. Podobnie zresztą zachowali się krasnoarmiejcy przy wychodzeniu z Polski, dewastując do imentu opuszczane koszary. Cóż, można zamienić kufajkę i walonki na elegancki garnitur i lakierki, ale „bolszewicka kultura” nie wylezie z człowieka nigdy.


*

A tymczasem Janusz Pali... to jest, przepraszam „Janusz P.” ma kłopoty – postawiono mu zarzut niezapłacenia 1 mln. zł. podatku od sprzedaży udziałów w „Polmosie”. No, jak rany, kiedy ci ludzie zrozumieją, że „nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych pana posła wynikają z filozoficznego wykształcenia i stosunku do wartości materialnych” - jak celnie ujęła to niegdyś warszawska prokuratura. Niezwisłe sądy – dzieła! Nie można pozwolić, by filozof cierpiał z powodu jakiegoś marnego miliona, o którym z pewnością już dawno zapomniał. Ewentualnie, podpowiadam panu Januszowi bezbłędną linię obrony: „Polmos? Jaki Polmos? Nic nie pamiętam, pijany byłem, wysoki sądzie”.


*

Wiedziałem! Lech Wałęsa jest kosmitą! Właśnie powrócił z odległej galaktyki i przywiózł przesłanie od „braci w rozumie”. Mianowicie, na innych galaktykach są „trzy poziomy rozwoju intelektualnego”, a „my jesteśmy najniżej”, w związku z czym, jeśli nie będziemy grzeczni, to „oni nam przeszkodzą, przetną na pół, ziemia się zwinie, wszystkich nas zgniecie, przytrzymają nas 5 tysięcy lat, przyślą Adama i Ewę i od nowa będziemy budować” - i tak dalej, w tym stylu. A ja teraz już wiem, skąd czasem biorą się te kłopoty ze zrozumieniem tego, co Wałęsa mówi. Jego intelekt po prostu funkcjonuje trzy poziomy wyżej i Lechu jest dla nas zwyczajnie za mądry...

Gadający Grzyb


Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/


„Pod-Grzybki” opublikowane w tygodniku „Warszawska Gazeta” nr 14 (05-11.04.2019)

czwartek, 14 stycznia 2016

Strajk sędziowski? Popieram!

Czcigodni sędziowie – strajkujcie i to jak najprędzej. Im wcześniej zaczniecie, tym szybciej będzie można zrobić z wami porządek.

„Szechter Cajtung” na potrzeby „batalii trybunalskiej”, tudzież bitwy o demokrację, postanowił użyczyć łamów Włodzimierzowi Cimoszewiczowi (swoją drogą, przypomina mi się rysunek Andrzeja Krauzego z podpisem: „Dzieci i wnuki komunizmu bawią się w demokrację”), którego na wspomniane okoliczności odpytała Ewa Siedlecka. Cóż zatem radzi, tak po leninowsku („Szto diełat'?”), tow. Cimoszewicz struchlałemu Obozowi Beneficjentów i Utrwalaczy III RP? Oto postuluje ni mniej, ni więcej, tylko powszechny strajk wymiaru sprawiedliwości, który miałby trwać aż do uchylenia przeforsowanej przez PiS ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. „Jeśli zastrajkuje kilka tysięcy sędziów, to pokażą światu, jak brutalnego dokonano ataku na niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Bo to nie jest atak tylko na sąd konstytucyjny. Dziś Trybunał - jutro Sąd Najwyższy, pojutrze sądy administracyjne i powszechne”. Tako rzecze bezkompromisowy demokrata Cimoszewicz.

Proszę Państwa, to jest doskonały pomysł.

Przypomnę, że środowisko sędziowskie po 1989 roku nie przeszło żadnej weryfikacji. Pierwszy niekomunistyczny prezes Sądu Najwyższego, prof. Adam Strzembosz, stwierdził nawet, iż „środowisko sędziowskie samo się oczyści”, co okazało się tragiczną pomyłką tego skądinąd prawego i zasłużonego człowieka. Nie oczyściło się, co więcej – kierując się korporacyjną lojalnością do upadłego broniło stalinowskich morderców sądowych i sędziów stanu wojennego przed jakąkolwiek odpowiedzialnością. W międzyczasie zaś uzupełniało się, jak każda mafia, przez kooptację, kształtując młody narybek na swój obraz i podobieństwo – rekrutując go zresztą często spośród słusznych, resortowych rodzin, lub wręcz na nieformalnej zasadzie „dziedziczenia” rozpowszechnionej wśród prawniczych dynastii. A teraz obecna prezes SN, Małgorzata Gersdorf, łka podczas listopadowej konferencji poświęconej „niezależności sądownictwa”, że sądy chętnie przedstawiane są jako »mafia w togach«. Zero autorefleksji.

Powszechny strajk sędziowski stanowiłby świetną okazję do kuracji przeczyszczającej. Co najlepsze, Cimoszewicz, jak by nie patrzeć, były minister sprawiedliwości, najwyraźniej zapomniał, że sędziowie i prokuratorzy nie mają prawa do strajku. Taka forma protestu stanowiłaby więc znakomity powód do przeniesienia ich w stan spoczynku, bądź wręcz dyscyplinarnego wydalenia z zawodu – jeśli trzeba, to za pomocą specjalnej ustawy. A patrząc na blitzkrieg, jaki nowa władza funduje trzęsącej dotąd Polską oligarchii, chyba nikt nie wątpi, że stosowny akt prawny mógłby zostać uchwalony w ekspresowym tempie. Z wymiarem sprawiedliwości opartym o obecną, w dużej mierze zdeprawowaną i rozbezczelnioną, nieodpowiedzialną przed nikim kadrę sędziowską, z jawnie zaangażowanymi politycznie środowiskowymi autorytetami, reformy i uzdrowienie państwa będą grzęzły niczym w zastygłym bajorze.

Cimoszewicz wyraża nadzieję, iż społeczeństwo poparłoby strajk, co jest kolejnym objawem syndromu odklejenia elit III RP od rzeczywistości. Urągające poczuciu elementarnej sprawiedliwości wyroki począwszy od głośnych, medialnych spraw, skończywszy zaś na szarej rzeczywistości prowincjonalnych sądów rejonowych, często usitwowionych i zblatowanych z lokalnymi układami sprawia, że większość społeczeństwa z radością powita pogonienie „mafii w togach”. A że będzie paraliż wymiaru sprawiedliwości? Jeżeli już, to chwilowy. Po pierwsze - przy obecnej przewlekłości postępowań przerwa nie będzie aż tak odczuwalna; po drugie – zastrajkuje jedynie część sędziów i niejako przy okazji będzie to probierz upolitycznienia ułatwiający „odsiew”; po trzecie wreszcie – założę się, że asesorzy czekający na sędziowską nominację aż przebierają nogami by zastąpić starszych kolegów. Nie zapominajmy też, że rokrocznie mury uczelni opuszczają tysiące absolwentów prawa. Taki nagły, masowy nabór będzie dla nich błogosławieństwem i – przy odpowiednio przeprowadzonej weryfikacji – realnym odblokowaniem i oczyszczeniem zawodu.

Na wspomnianej wyżej konferencji prezes sędziowskiego stowarzyszenia Themis, Irena Kamińska, wprost wzywała do rokoszu i solidarnego sabotowania przez prezesów sądów poleceń ministra, które uznaliby za „sprzeczne z prawem” („Macie telefony, trzeba się między sobą porozumiewać”). Cimoszewicz z kolei liczy na to, że strajk „pokaże światu”, iż trzecia władza, doprowadzona do ostateczności, podejmuje bezprecedensową próbę obrony pryncypiów”. Jak rozumiem po to, by „świat” odpowiednio zareagował. Rysuje się więc scenariusz skorelowanej eskalacji napięcia wewnętrznego i międzynarodowego. Zatem, czcigodni sędziowie – strajkujcie i to jak najprędzej. Im wcześniej zaczniecie, tym szybciej będzie można zrobić z wami porządek.

*

A poza tym:

  • kiedy wprowadzony zostanie zakaz reklamowania podmiotów publicznych w prywatnych mediach?

  • kiedy nastąpi przewalutowanie kredytów frankowych?

  • kiedy zostanie odtajniony aneks do raportu ws. rozwiązania WSI?

Gadający Grzyb

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

Zapraszam na „Pod-Grzybki” ------->http://www.warszawskagazeta.pl/felietony/gadajacy-grzyb/item/3118-pod-grzybki

Artykuł opublikowany w tygodniku „Warszawska Gazeta” nr 01 (08-14.01.2016)